Co kraj to obyczaj, co kontynent to inne standardy.. Dzisiaj poruszę temat - na co warto zwracać uwagę rezerwując hotel w Tajlandii, Malezji czy Singapurze.
My rezerwując Nasze noclegi w miesięcznej podróży po azjatyckich krajach nie wiedzieliśmy nic. Co więcej, ja sama nie miałam na nie zbyt wielkiego wpływu, gdyż jechała ze mną dwójka mężczyzn, a właściwie ja z nimi..
Chinatown, Singapur
Standard, czyli gwiazdki
W Tajlandii, Malezji a nawet Singapurze, hotelowe gwiazdki wskazujące na standard hotelu są przyznawane inaczej niż w Europie. Tam standard jest krótko mówiąc ZANIŻONY. I to w odczuciu subiektywnym wydawało mi się sporo! Przykładowo hotel 3* w Azji jest odpowiednikiem hotelu 2* w Europie. Przede wszystkim gwiazdki są często przyznawane ze względu na udogodnienia np. w hotelu jest sklep, ale co z tego, że nieczynny, tak samo siłownia czy pralnia/ winda - kiedyś przecież było czynne, nie? :D
Nasz jeden z niewielu fajnych hoteli :D
Ale największym problemem hoteli w Azji jest brud. Ja odniosłam wrażenie, że oni odczuwają go trochę inaczej niż my 😅
W Singapurze dostaliśmy hotel z wanną w łazience. Ja widząc wannę pierwsze co zrobiłam to poleciałam do recepcji z żądaniem jej umycia. W odpowiedzi jednak usłyszałam, że ta wanna jest czysta, bo przecież była dzisiaj sprzątana przez housekeeping. Owszem, może i była przetarta szmatką, ale... Wanna miała obrzydliwy, żółto-pomarańczowy osad. Taki wiecie, z wody i mydła. Faktem jest, że nie jest to łatwo doczyścić, ale z mojego sprzątającego doświadczenia wiem, że się da. Po prostu nie przykładają uwagi do jakości sprzątania, czy też wyglądu pokoi.
Bangkok w lepszej strony
Robaczki
Tam gdzie brudno tam i robaczki.. Ale i niekoniecznie. Generalnie z tego co zauważyliśmy robaki to spory problem w Azji, nie tylko na ulicach, ale i w hotelach. W 4 na 6 hoteli spotkaliśmy się z tym problemem. Nie były to ogromne karaluchy, ciężko mi ocenić co to było, ale no.. po prostu było. Tak z jeden robak na dzień się trafiał. Nie wiem jak one tam docierały, ale biorąc pod uwagę ile ich chodzi po ulicach, to ciężko żeby nie dotarły i do hotelu ;) Ciężko tutaj obwiniać hotel, bo wiem, że mogą nie być w stanie temu całkowicie zapobiec, ale w pamięci pozostało..
Tu z kolei te lepsze ulice w Singapurze
Opis! Łazienka w pokoju?
Tutaj się bardzo rozczarowaliśmy, gdy przyjechaliśmy do hotelu w Bangkoku. Rezerwowaliśmy pokój z łazienką, jednak jak się później okazało, miał on po prostu dostęp do łazienki wspólnej.
Kojarzycie tego jednego pozytywnego znajomego, który jest dla wszystkich super miły i uczynny, ale jednocześnie roztrzepany i nie zwracający uwagi na szczegóły? To takie trochę określenie Tajlandczyków. Są mili i uśmiechnięci, ale zupełnie nie zwracają uwagi na szczegóły. Pokój z łazienką? Przecież ma dostęp do łazienki! A to ona miała być w pokoju bezpośrednio?
Także cóż.. Koniecznie czytajcie opisy bardzo dokładnie!
Nasza WSPÓLNA łazienka z prysznicem xD
Na wyspach często nie ma ciepłęj wody! W tych domkach nie było ;)
Opinie to podstawa!
I cóż tu dużo mówić.. Chyba w tych czasach każdy wie, że opinie to najlepszy wyznacznik. A merytoryczne i szczegółowe pozwolą nam się uchronić od wielu niedogodnień.
Lokalizacja!!
Nie bez powodu są tam dwa wykrzykniki. Lokalizacja ma naprawdę bardzo duże znaczenie. I nie mówię tu o 500m czy 10 m do plaży. Chodzi tu o konkretne ulice, czy dzielnice. Nie chcecie chyba wchodzić do hotelu omijając śmietnik pełen karaluchów 😂 A to jest możliwe! Czy też mieszkać na ulicy "Czerwonych latarni". Nie tylko wejście do hotelu ma znaczenie. Ważna jest też dzielnica, starajmy się unikać tych naprawdę biednych, bo turyści z aparatami i ajfonami mogą nie spodobać się mieszkańcom. My osobiście nie mieliśmy do czynienia z kradzieżami, czy też nieciekawymi ludźmi, ale zawsze warto mieć się na baczności w innym kraju.
Słynna ulica czerwonych świateł w Bagkoku
Na zakończenie jedna najważniejsza zasada - bierzcie hotel zawsze z jedną gwiazdką więcej! :D










Komentarze
Prześlij komentarz