Bangkok to aktualnie mój azjatycki faworyt! Jest tam wszystko, z czym kojarzyła mi się wycieczka do Azji - klimat, pyszne jedzenie, dużo Buddy, niskie ceny i wspaniała pogoda!
Co zobaczyć w Bangkoku?
1. Ayutthaya
Zaczynamy może od nietypowego miejsca, bo właściwie to już nie Bangkok, ale to właśnie to miejsce zapadło mi w pamięć najbardziej! Jest zwane tajlandzkim Angkor Wat'em i dostać tam się można bardzo łatwo, bo bezpośrednim pociągiem! Jest też wpisane na listę UNESCO, więc pewnie domyslacie się, że warto to zobaczyć :)
Dojazd
Dojechać można na różne sposoby: minibusem, grabem, pociągiem, ze zorganizowaną wycieczką ale jak na cebulaków przystało, wybraliśmy najtańszą wersję - pociąg. Pociąg kosztował Nas bardzo mało - jakieś 5 zł? W jedną stronę. Byliśmy tak zdziwieni, że aż musieliśmy dwa razy pytać czy to na pewno dwa bilety Nam dał 😂 Pociąg jedzie około 1,5h, miejsc było dużo, więc uznaliśmy ten transport za stosunkowo komfortowy.
Zwiedzanie
Tak jak Angkor Wat, jest to równie duży kompleks świątyń, dlatego pieszo się tego nie ogarnie. Najprościej jest wynająć tuk tuk'a, które czekają na klientów zaraz przy dworcu. Co ważne, odejdźcie kawałek dalej od dworca i koniecznie się targujcie! Nam zszedł jakieś 50% z początkowej ceny, a nie należymy to rasowych negocjatorów. Tuk Tuk zna trasę i wszytskie najfajniejsze miejsca, dlatego to kolejny powód dla którego warto go wynająć. Kobietki muszą pamiętać aby mieć chustę do zakrycia nóg lub dłuższą spódnicę, bo w spodenkach nie wszędzie wejdziecie!
Świątynie mają bramki na wejściu i nie wszystkie są płatne (ale te największe owszem), dzięki temu możecie stwierdzić przy każdej czy warto tam wchodzić, czy też nie ;) Płatne około 50 thb.
2. Wielki Pałac
To miejsce trzeba zobaczyć! Pałac jest drogi, piękny i... bardzo restrykcyjny. Na wejściu też oczywiście jest kolejka, także zapas czasu potrzebny. Kobiety muszą mieć przykryte nogi i ramiona ALE NIE CHUSTĄ. Chusta nie wchodzi w grę!!! Co jest dla mnie abstrakcyjne, bo przed wejściem musiałam biegać po sklepach i szukać bluzki z rękawami.. Pałac oczywiście oferuje zakup u nich t-shirt'a, który jest drogi i brzydki 😕 Polecam odejść kawałek dalej uliczką od głównego wejścia, udało mi się dostać całkiem ładną koszulkę w cenie dużo niższej niż w Pałacu.
3. Khao San Street
Ojejku, piękne wspomnienia! Nie każdemu to miejsce przypadnie do gustu (już widzę zniesmaczone twarze moich rodziców, którzy muszą przejść w tym tłumie😂). Jest tłumnie, gwarnie i przepysznie! To tu jedliśmy najlepsze Satay'e i Pad Thai'e, piliśmy najlepsze sorbety itp itd. Wieczorem to miejsce zamienia się w jedną wielką imprezę, a ludzie tańczą nawet na ulicy.
4. Leżący Budda - Wat Pho
Wiadomo, w Bangkoku zwiedza się głównie świątynie, dlatego każdą musi coś wyróżnić, aby przyciągnęła trochę turystów. Tu Wielki złoty Budda robi wrażenie.
5.Wat Pho i Wat Arun
Kolejne świątynie warte uwagi. Piękne zdobienia, budynki, świetny klimat.
6. Ulica z pociągiem Mae Klong oraz pływający targ Damnoem Saduak
Słyszeliście kiedyś historię o tym, że pociąg przejeżdza przez środek ulicy? Właśnie taką można zobaczyć wybierając się na wycieczkę z Bangkoku. My wykupiliśmy tym razem zorganizowaną wycieczkę, która zabrała nas na pływający targ i na pociągową ulicę. Niestety dojazd własny komunikacją był niemożliwy i zbyt skomplikowany, a wynajmować auta nie chcieliśmy. Mini bus odebrał nas spod hotelu, więc było to zdecydowanie wygodne.
Mae Klong - Targ na torach jest ciekawy, bo faktycznie ten targ istnieje, stoliki stoją i zwijają to wszystko na przejazd pociągu, a następnie rozkładają ponownie.
Damnoem Saduak - targ pływający, jest z kolei już po prostu atrakcją turystyczną. Cenię sobie autentyczność, dlatego często zwracam uwagę na takie rzeczy. Wycieczka na targ zawiera przepłynięcie łódką, co uważam jednak za fajną atrakcję, bo przepływacie nie tylko przez targ, ale i przez dziką rzeczkę, która jest bardzo przyjemna. Sam targ ma stosunkowo wysokie ceny, a sprzedawcy krzyczą do Ciebie i namawiają na zakupy.
7. Patpong street
W sumie nic tam nie ma, poza straganami, klubami i klimatem. Fajna na wieczorny spacer :)
8. Chatuchak targ
Jest to super miejsce do zakupu pamiątek, świeżych owoców i wszystkiego, co byście chcieli. Ceny nie są wygórowane, a wybór jest ogromny - sam targ jest ogromny! Polecam wpaść tam wcześniej, bo przejście całego zajmuje sporo czasu, a jeszcze przecież trzeba zrobić jakieś zakupy, co nie? :)
9. Chinatown
Mam wrażenie, że w każdym miejscu Chinatown jest jedną z większych atrakcji miasta. No, ale co tu będę owijać w bawełnę, dobre jedzenie, stragany, gwar i ogólnie fajnie ;)
10. Pratunam Market
Trochę zakupowy klimat wszedł, ale to był Nasz ostatni punkt wycieczki, więc byłam nastawiona na "małe" zakupy. Na tym targu kupicie ciuszki, torebki, skarpetki itd itp. Największy targ modowy w mieście (a może nawet w kraju), szczerze to jest jak labirynt, który nigdy się nie kończy! Jest ogromny!
Nie jest to zdjęcie marketu, ale jego okolicy już tak :)
11. Siriraj Medical Museum
Teraz coś nietypowego i dla niektórych pewnie kontrowersyjnego - muzeum poświęcone kryminologii, anatomii i deformacjom ciała. Znajdziemy tam płody, ciała zdeformowanych dzieci, ciała morderców, obcięte kończyny, a nawet zbiory morderców typu majtki ofiary. Jest to zdecydowanie atrakcja nie dla każdego, która zostaje w głowie na długo. Sama pierwszy raz miałam do czynienia w swoim życiu ze zwłokami, ale przyznaję, że jest to trochę inne doświadczenie niż myślałam. Sama podchodziłam do tego bardziej jak do nauki, ciekawostek itp niż jakby do faktycznie zwłok żywych niegdyś ludzi. Na pewno nie polecam osobom wrażliwym o słabych nerwach. Stwierdzam jednak, że była do jedna z ciekawszych atrakcji, które miałam okazję zobaczyć w życiu i polecam (chore to, ale polecam xD), szczególnie dla studentów medycyny :)
A co trzeba zrobić w Bangkoku?
Tajski Masaż
To jest MUST! Masaż jest ciekawym doświadczeniem, nieco dziwnym, nieco bolesnym, nieco zabawnym, ale po masażu wasze ciało będzie jak z waty, niesamowite odczucie zrelaksowania! Tajskie masaże w Tajlandii są bardziej "prawdziwe" niż tajskie masaże w Polsce ;) Prawdziwe, czyli faktycznie czasem boli, gilgocze itp, ale i rezultaty są bardziej odczuwalne ;)
Zjeść uliczne żarełko
Nie będę owijać, ono jest najpyszniejsze!
Wypić drinka z widokiem na zachód słońca
Tym razem nie odwiedziliśmy żadnego punktu widokowego, ale postanowiliśmy wypić drinka w restauracji na dachu. Samej knajpki nie pamiętam i nie polecę - myśleliśmy, że będzie nieco wyżej i nieco więcej widoku ;)




























Komentarze
Prześlij komentarz